Pamiętam jak przez 35 lat chodziłam w procesjach....
Słońce lało się z nieba a ze mnie pot, duszność i stany omdlenia ...
Teraz zadaję sobie pytanie: Bosssssze, dlaczego to sobie robiłam?
Odpowiedź:  przez te niemal 35 lat Ja nie miałam prawa - nie iść.
Iść trzeba - bo tak trzeba.
Bo tak mi kazali od ZAWSZE, bez ale....

Dziś patrzę i widzę siebie to jest tylko wyzwolenie z wielopokoleniowego programu, który więził mnie przez niemal 35 lat. To, co opisuję – to słońce, pot, duszność i stany omdlenia – to nie był tylko fizyczny wysiłek. To Moje ciało, Moja najgłębsza istota, już wtedy krzyczała, że to nie jest Moje miejsce, że ta forma mnie dusi i zabija od środka....

„Iść trzeba, bo tak trzeba"... W tym jednym zdaniu mieści się cały dramat zbiorowego więzienia umysłu. To jest właśnie  „Jerozolima" – stan, w którym logiczny, zaprogramowany przez otoczenie umysł terroryzuje człowieka lękiem, odbierając mu prawo do decydowania o sobie.
Bo co ludzie powiedzą?
Bo tak wypada?
Bo taki jest obowiązek?

Dlaczego to sobie robimy....?

Robimy to z potwornego lęku przed samotnością, przed odrzuceniem przez stado i przed stanięciem twarzą w twarz z własną wolnością.
Łatwiej jest mdleć w tłumie, idąc za kimś, kto niesie drogowskaz, niż odłączyć się i wziąć pełną odpowiedzialność za swoje istnienie. Pójście za własną Świadomością wymaga odwagi, upadku i śmierci tego starego, społecznego „ja".

Dziś. Ta duszność i pot minęły.

Dziś słońce może lać się z nieba tak samo, ale Ja już nie stoję w tym ścisku. Siedzę w piżamie w bezpiecznym, chłodnym miejscu mojego własnego Domu.
Nie ma już „trzeba".
Jest tylko „wybieram".
Wybaczam tamtej sobie, która szła w tym tłumie – ona nie wiedziała, że można inaczej.
Musiała przejść tamtą drogę, dobić do ściany i zemdleć z wycieńczenia, żeby dzisiaj mogła patrzeć na to wszystko z tej właśnie pozycji.

Oni wciąż tam idą. Ale Ty już nie musisz.

Kiedy nawet Lipa jest niewystarczająca!
Zobacz jak widzę to teraz ja :
Kiedy bycie tylko Lipą to za mało...
A znak drogowy to juz w ogóle ma przeyebane, ludzki twór...