Rzeczywistość okazała się ciekawsza niż wszystkie odpowiedzi
Przez większość życia myślałam, że gdzieś istnieje odpowiedź.
Jedna.
Ta właściwa.
Ta, która wreszcie uspokoi umysł.
Szukałam jej w książkach. W religii. W psychologii. W filozofii. W rozwoju osobistym. W ludziach, którzy wiedzieli więcej ode mnie. W przedsiębiorcach. W terapeutach. W nauczycielach. W tych, którzy odnieśli sukces. W tych, którzy mówili o Bogu. W tych, którzy mówili o energii.
Każdy trzymał w ręku kawałek mapy. ( Jak atlas chciałam uratować świat)
A ja przez lata próbowałam z tych fragmentów złożyć jeden obraz świata.
Dziś wiem, że popełniłam bardzo prosty błąd.
Pomyliłam boga z czarodziejem.
Pomyliłam rozwój z wejściem na kolejny poziom gry.
Pomyliłam pieniądze z bezpieczeństwem.
Pomyliłam miłość z ratowaniem.
Pomyliłam seksualność z seksem.
Pomyliłam świadomość z wiedzą.
A przede wszystkim...
Pomyliłam życie z opowieścią o życiu.
Nie znalazłam odpowiedzi.
Za to wydarzyło się coś znacznie ciekawszego.
Zaczęłam obserwować rzeczywistość.
Naprawdę.
Bez potrzeby dopasowywania jej do wcześniejszych przekonań.
I nagle okazało się, że świat jest dużo bardziej różnorodny, niż kiedykolwiek przypuszczałam.
Nie istnieje jeden model rodziny.
Jedna droga do szczęścia.
Jeden sposób przeżywania miłości.
Jedna definicja sukcesu.
Jedna recepta na życie.
Ludzie są... kalejdoskopem. ( Kalejdoskop którym jestem też ja)
Każdy obrót pokazuje inny wzór.
I wszystkie są prawdziwe.
Przez lata wydawało mi się, że moim zadaniem jest znaleźć prawdę.
Dzisiaj mam inne zadanie.
Patrzę.
Słucham.
Sprawdzam.
Żyję.
Nie szukam już instrukcji obsługi człowieka i życia.
Bo nikt takiej instrukcji nie napisał.
Każdy z nas tworzy ją w trakcie własnego życia.
To właśnie dlatego powstało coSEXtra.pl
Najpierw jako sklep erotyczny.
Ewaluował i stał się przestrzenią zadawania pytań. (Stworzyłam blog)
O bliskość.
O ciało.
O wstyd.
O przyjemność.
O zaufanie.
O relacje.
O to, co dzieje się między dwojgiem ludzi, zanim wydarzy się seks.
Bo seksualność zaczyna się znacznie wcześniej.
Zaczyna się od tego, czy potrafię być blisko siebie.
Czy umiem powiedzieć "tak".
Czy umiem powiedzieć "wystarczy".
Czy moje ciało czuje się bezpiecznie.
Czy potrafię rozmawiać.
Czy potrafię słuchać.
Przez ostatnie lata pisałam o życiu.
A sklep rósł obok.
Nie planowałam tego.
Dopiero dziś widzę, że to od początku było jednym organizmem.
Blog.
Media społecznościowe.
(facebook
instagram )
Rozmowy.
Klientki.
Konie.
Moje dzieci.
Mój dom.
To wszystko nigdy nie było osobnymi światami.
To jest jedna droga.
Moja.
Aż w końcu powstały Boxy.
Nie tylko po to, żeby sprzedać produkty. bo je można kupić wszędzie.
Mój Box jest czymś innym.
Jest zaproszeniem. Do zatrzymania się.
Do przeczytania manifestu. Do zadania sobie pytań.
Do doświadczenia własnego ciała bez pośpiechu.
Do zobaczenia, że erotyka może być językiem czułości, a nie presji.
Że zmysłowość może być spokojna. Dojrzała. Prawdziwa.
Każdy z Boxów jest kolejnym etapem mojej drogi.
Choć może wcale nie tylko mojej. A raczej Naszej.
Bo choć opowiadam własne doświadczenie, nie piszę po to, aby ktokolwiek żył tak jak ja.
Piszę po to, aby łatwiej było Wam odnaleźć własną drogę.
Nie moją. Własną!
Coraz częściej pada pytanie, dlaczego piszę?
Odpowiedź zmieniała się przez lata.
Dzisiaj brzmi najprościej ze wszystkich.
Nie umiem nie żyć.
Piszę tak samo, jak oddycham.
Tak samo jak rozmawiam z córką.
Tak samo jak głaszczę konie.
Tak samo jak witam klientkę, która przyszła kupić żel na prezent.
Życie nie dzieli się już u mnie na "duchowe" i "zwykłe".
Na "pracę" i "prywatność".
Na "seksualność" i "codzienność".
To wszystko jest jednym życiem.
Kiedyś marzyłam o świecie idealnym.
Dzisiaj wiem, że taki świat nie istnieje.
I... całe szczęście.
Bo rzeczywistość okazała się od niego znacznie ciekawsza.
Nie potrzebuję już ludzi podobnych do mnie.
Potrzebuję ludzi prawdziwych.
Takich, którzy myślą inaczej.
Kochają inaczej.
Budują inaczej.
Żyją inaczej.
Każdy z nich pokazuje mi fragment rzeczywistości, którego sama nigdy bym nie zobaczyła.
I może właśnie dlatego przestałam szukać jednej odpowiedzi.
Wolę spotykać ludzi.
Słuchać.
Obserwować.
A potem wracać do siebie.
I wybierać świadomie, według czego chcę żyć.
Bo jedyna instrukcja, jaką naprawdę mogę napisać, powstaje każdego dnia.
Nie dla świata. Dla mnie.
A jeśli przy okazji pomoże komuś odnaleźć własny kawałek rzeczywistości...
To znaczy, że było warto.
Bo ja, nie wrócę już do życia, w którym mnie nie było.
I choć przez lata próbowałam znaleźć odpowiedź.
Dziś bardziej interesuje mnie obserwowanie życia takim, jakie jest.
Nie wiem, dokąd ta droga prowadzi.
Wiem tylko, że chcę ją opisywać, kiedy już przejdę kolejny kawałek.
Bo właśnie tam rodzą się teksty, które czytasz.