Jestem w teraz obecna, oznacza to, że... Jestem.
To jest mój punkt odniesienia. Nie muszę docierać do siebie. Nie muszę siebie odnajdywać w przyszłości ani odzyskiwać z przeszłości. Jestem tutaj. Teraz nie jest chwilą pomiędzy tym, co było, a tym, co będzie.
Teraz jest miejscem mojego doświadczenia. To tutaj widzę. Czuję. Rozpoznaję. Wybieram.
Przeszłość mogę odwiedzać pamięcią. Mogę wracać do tego samego doświadczenia i dostrzegać w nim szczegóły, których wcześniej nie widziałam. Ale już tam nie mieszkam. 
Przyszłość mogę sobie wyobrażać. Mogę mieć wobec niej pragnienia, zamiary i możliwości. Ale nie muszę do niej wybiegać, żeby przygotować sobie prawo do spokoju. 
Moje miejsce jest tutaj.
Mam. To jedno słowo zmienia bardzo wiele. Mam swoje doświadczenia. Swoją uwagę. Swoją energię. Swoje pomysły. Swoje pragnienia. Mam również to, czego jeszcze nie wykorzystałam. I to nadal jest moje. 
Posiadanie nie zobowiązuje mnie do natychmiastowego działania. Nie muszę zamieniać każdej możliwości w plan, każdego planu w zadanie, a każdego zadania w rezultat. Mogę mieć i pozwolić temu być.  
Bo wreszcie s
amo mieć mi wystarcza. 
Moje. To symbol granicy, która nie oddziela mnie od życia. Ona pozwala mi rozpoznawać siebie w życiu. To, co moje, mogę zachować. Mogę się tym dzielić. Mogę powiedzieć „tak". Mogę powiedzieć „nie". Mogę również jeszcze nie wybierać. Moja obecność nie jest obietnicą dostępności. Moja czułość nie jest zobowiązaniem. Moje możliwości nie są zadaniami do wykonania. 
Mam, więc mogę wybierać.
Nie: mam, więc muszę dać.
Otwarte. To słowo kiedyś mogło oznaczać brak odpowiedzi. Dzisiaj może oznaczać przestrzeń. Otwarta data. Otwarta możliwość. Otwarte pytanie. Nie wszystko potrzebuje natychmiastowego zakończenia. Kiedy powiedziałam, że data sama się pojawi, pozostawiłam miejsce dla okoliczności, których jeszcze nie znałam. Nie wiedziałam wtedy o zaproszeniu. Nie znałam jeszcze powodu, który później nadał terminowi znaczenie. A jednak mogłam żyć, tworzyć i być obecna. Otwarte nie oznacza puste. Oznacza, że nie wypełniam przyszłości odpowiedziami, zanim pojawią się pytania, na które naprawdę będę odpowiadać.
Widzę. Widzenie jest czymś innym niż przewidywanie. Kiedy przewiduję, tworzę obraz tego, co może się wydarzyć. Kiedy widzę, spotykam to, co właśnie jest. Mogę rozpoznawać znajome wzorce. Mogę zauważać powracające motywy. Tak jak w opowieści, w której ktoś wraca do przeżytej chwili i dostrzega nowy szczegół. Nie zmienia przeszłości. Zmienia się to, co potrafi w niej zobaczyć. Ja również mogę wrócić pamięcią do własnego doświadczenia i rozpoznać w nim coś nowego. Mogę zobaczyć, że za pragnieniem stała potrzeba bezpieczeństwa. Że za pośpiechem stała potrzeba pewności. Że za odpuszczeniem pojawiła się przestrzeń. A w tej przestrzeni rozpoznałam zaufanie do siebie.  Widzę więcej, nie dlatego, że wiem wszystko, ale dlatego, że mogę patrzeć bez konieczności natychmiastowego rozstrzygania.
Droga. Moja droga nie jest linią, którą muszę przejść dokładnie według wcześniej wyznaczonego planu. Jest ciągłością mojego doświadczenia. Mogę się zatrzymać, nie tracąc drogi. Mogę zmienić kierunek, nie zaprzeczając temu, co już przeszłam. Mogę czegoś nie wybrać, nie tracąc możliwości wyboru. I mogę zapytać: Czy to służy temu etapowi mojej drogi? Nie całemu życiu. Nie wszystkim możliwym wersjom przyszłości. Temu etapowi. Temu, który rzeczywiście przeżywam. To pytanie przywraca mi właściwą miarę. Nie muszę dziś odpowiadać za wszystkie swoje jutra.
Wybieram. Wybór jest moją odpowiedzią na to, co rozpoznałam. Nie musi wynikać z presji. Nie musi być sposobem na zakończenie niepewności. Mogę działać, ponieważ widzę sens działania. Mogę pozostać w bezruchu, ponieważ nic nie wymaga mojego ruchu. Mogę przyjąć zaproszenie. Mogę pokazać światu to, co stworzyłam. Mogę też zachować coś dla siebie. Moje działanie jest wyrazem wyboru, a nie dowodem mojej wartości.
Wystarcza. To chyba najcichszy, a zarazem najgłębszy z moich symboli. Nie oznacza, że niczego więcej nie pragnę. Nie oznacza, że wszystko już się wydarzyło. Nie oznacza końca tworzenia, odkrywania ani doświadczania. Oznacza, że niczego nie muszę dodawać do obecnej chwili, aby uznać, że ona istnieje w pełni. Mogę chcieć więcej i jednocześnie widzieć to, co mam. Mogę tworzyć coś nowego i nie odbierać wartości temu, co już stworzyłam. Mogę nie znać odpowiedzi i nadal ufać sobie. Wystarcza nie zamyka możliwości. Uwalnia je od konieczności udowadniania czegokolwiek.
Ufam sobie. Nie dlatego, że zawsze wiem. Nie dlatego, że nigdy się nie pomylę. Nie dlatego, że każde wydarzenie ułoży się zgodnie z moim pragnieniem. Ufam sobie, ponieważ mogę być obecna również wobec tego, czego nie przewidziałam. Mogę zauważyć zmianę. Mogę rozpoznać nowe okoliczności. Mogę odpowiedzieć inaczej, niż wcześniej zakładałam. Mogę nie wiedzieć, a potem zobaczyć.  Mogę nie wybierać, a potem wybrać.  Nie muszę mieć pewności co do przyszłości, żeby mieć zaufanie do siebie.
Jestem w teraz obecna. To oznacza, że nie oddaję swojej obecności temu, co dopiero mogłoby się wydarzyć. Nie uzależniam swojego spokoju od odpowiedzi, której jeszcze nie ma. Nie mylę posiadania z obowiązkiem dawania.  Nie mylę możliwości z koniecznością działania. Nie mylę otwartości z brakiem. Nie mylę zatrzymania z utratą drogi. 

Jestem.
Mam.
Widzę.
Czuję.
Rozpoznaję.
Wybieram.
A kiedy nie wybieram, nadal jestem.
Jestem u siebie.
Moja droga jest moja.
Moje teraz jest miejscem, w którym ją przeżywam.
A przyszłość?
Nie musi być znana, żeby mogła się wydarzyć.
I nie muszę jej wyprzedzać, żeby móc w niej kiedyś świadomie uczestniczyć.
Samo być wystarcza.
Samo mieć wystarcza.
A wszystko, co robię, może z tego wypływać. 

A jeśli chcesz wiedzieć jak do tego doszło (bo wreszcie już wiem), zapraszam do sklepu. 
W sklepie są produkty z branży erotycznej a wśród nich 4 moje Boxy.
 To moja opowieść zamknięta w pudełkach. Nie publikowana nigdzie indziej.

Box 0 Prościej być nie może. Od żelu wszystko się zaczyna.
BOX NR 1 Cichy Szept Wolności.
BOX NR 2 Głos Ciała Odzyskanie.
BOX NR 3 Ogień Suwerenki.